czwartek, 12 sierpnia 2010

.

11 sierpnia ,środa
--
Budzik wyrwał mnie ze snu.
-No Bibi ,chyba już nie zaśniesz -powiedziałam do siebie i zaczęłam się ubierać,ubrałam panterkowe legginsy ,kolorową koszulke i zajęła, się dobieraniem dodatków.Spinka z kokardką,pasek w kratke,bandamka i bransoletka.
Potem przyszła mama ze śniadaniem.Zajadając się twarożkiem myślałam co zrobić  z resztką kieszonkowego.
poszłam z Patykiem (tak mówimy na naszą przyjaciółkę) po moliny do bransoletek.Moliny to takie niteczki do wyszywania.Wybrałam odcienie błękitu,mięty i jasnego różu.Gdy wróciłam poszłam na balkon ,ale zarz zadzwoniła Patyk czy wyjde na rowery ,zaczęłyśmy jeździć,ale gdy dojechałyśmy do miejsca gdzie chciałyśmy dojechać xD
i zobaczyłyśmy jakiegoś żula więc zaczęłyśmy wprowadzać rowery pod górke na ,której rosły osty.Wyglądało to mniej więcej tak:
-Bibi...
-no?
-chce mi sie...
-co?
-no siku
-yo,to sikaj
-ale sie nie patrz xD
Gdy załatwiła swoją potrzebę zaczęłyśmy siłować się z jej rowerem
-Co ty tam dałaś?!
-No nic
-aha
-albo...
-albo co?
-no bidon z colą
-...
-2-litrowy
-po huja?
-czekaj widze droge.
-serio?
-nie XD
Gdy wróciłyśmy byłyśmy przemoknięte i podrapane przez osty .
Potem pojechałam z mamą do babci i postanowiłam iść do koleżanki ,która tam mieszka ,jednocześnie spotykając moich dwóch kuzynów.
-Masz telefon przy sobie
-Yo,nie.
I poszłam dalej ,zapukałam do drzwi i nikt nie otwierał więc poszłam się przejść po łąkach.
Jak wróciłam zauważyłam jej samochód na podjeździe , i jej tate pochylającego się nad grządkami.
-Dzień dobry!Jest Mery?
-Nie pojechała na rolki ,ale możesz do niej zadzwonić.
-Dziękuję .Do widzenia!
O_o
Jak wracałam postanowiłam iść naokoło i ide,ide aż poczułam dziwną wilgoć w bucie i chlupot.
-Ja piernicze,po co tędy szłam ...-mamrotałam do siebie aż zauważyłam mojego kuzyna biegnącego ku mnie.
-Yo ,pomoge ci ,bo sobie nie poradzisz
-Yo,Yo poradze sobie ale pomóc możesz-i tym sposobem wyszłam.
Pojechałam do domu ,spakowałam sie ,bo lece jutro do Londynu.
Bajj 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz